25 lat Gazety Śremskiej
W niedzielne popołudnie 20 grudnia 2015 r. w galerii Muzeum Śremskiego odbyło się uroczyste spotkanie redakcyjne z okazji 25-lecia Gazety Śremskiej oraz 20-lecia redakcji Gazety Śremskiej w Muzeum Śremskim.
Spotkanie pt. SENTYMENTY - 20 LAT GAZETY ŚREMSKIEJ REDAGOWANEJ W MUZEUM ŚREMSKIM poprowadził obecny zespół redakcyjny Mariusz Kondziela – redaktor naczelny, dyrektor Muzeum Śremskiego, Barbara Jahns - redaktor prowadząca oraz Barbara Nowicka - redaktor. Wyjątkowe spotkanie jubileuszowe miało także charakter roboczy.

Czasy powstawania Gazety Śremskiej w odniesieniu do przemian ustrojowych oraz ewolucji miasta i społeczeństwa przypomniała Barbara Nowicka. W czasie spotkania opowiadano o pierwotnych pracach redaktorskich związanych z budowaniem formy gazety jako lokalnego, samorządowego wydawnictwa, dotyczącego głównie spaw codziennych mieszkańców Śremu. O swojej pracy i pierwszych doświadczeniach opowiedziały także osoby, które od lat współpracują i publikują na łamach Gazety Śremskiej swoje artykuły, wspomnienia, recenzje oraz felietony.
Rozmawiano o obecnym kształcie Gazety Śremskiej, która w formie magazynu, dwumiesięcznika obrazuje życie kulturalne Śremu i regionu. Gazeta doskonale komponuje się pomiędzy lokalną prasą lokalną, relacjonująca bieżące wydarzenia z regionu.
Przedstawione zostały także osiągniecia i ogólnopolskie nagrody wydawnictwa. Szczególnie podkreślano osiągniecia, które zdobyły okładki Gazety Śremskiej aranżowane przez Szymona Majewskiego.
W czasie spotkania zastanawiano się o przyszłości Gazety Śremskiej, o potrzebie zachowania dotychczasowej formy oraz sposobach docierania większej liczby czytelników za pomocą nowych metod komunikacji. Burmistrz Śremu Adam Lewandowski podreślił potrzebę zachowania regionalno-historycznego charakteru Gazety Śremskiej.
Jubileuszowe spotkanie redaktorów Gazety Śremskie zakończono wręczeniem świątecznych aniołów.

25-lecie Gazety Śremskiej
Barbara Nowicka
Jest rok 1990. Sprawy dzieją się z prędkością i siłą huraganu. Potrzebna jest transmisja informacji. Pilnie. Skrzykuje się grupa osób, które chcą, aby informować o tym co się dzieje. Andrzej Pakulski, Barbara Baczyńska, Wojciech Skrzypek, Jerzy Kondras. Oto pierwszy numer Gazety jest jesień, ale rejestracja następuje trochę później, bo17 grudnia 1990. Biuletyn Zarządu Miasta i Gminy, format A4, cztery kartki. Cena 500 zł. Cóż tam mamy za czas utrwalony? Są wyniki wyborów do Rady. Burmistrzem zostaje pan Bajoński. Wszystkie sprawy są pilne. Ale najpierw trzeba załatwić sprawę wody, aby była w dostatecznej ilości i odpowiednio uzdatniona. Trzeba się zabrać za unowocześnianie. Dziś wiemy, jak się to ostatecznie udało, choć wówczas nie myślało się, że wszystko wymaga aż tyle czasu. No, pięć lat i wszystko będzie pozałatwiane...
Wtedy też nikt się nie spodziewał aż takiego wybuchu obywatelskiej przedsiębiorczości. Rozkwita handel targowy. Mnożą się stoiska, kartony, składane łóżka itp. Samochody parkują byle gdzie, śmieci. Jest apel o ucywilizowanie tego wszystkiego i utworzenie targowiska z prawdziwego zdarzenia No i.... jest!
Burmistrz miota się w sieci sprzecznych przepisów – tych nowych i starych kompletnie niekoherentnych. Nie ma jeszcze rewolucji samorządowej, ale w praktyce ona już jest. Burmistrz ma też marzenia – chciałby, aby powstał nowy most przez Wartę.
11 listopada uroczyście obchodzi się w kinie Słonko – świeżo uratowanym od likwidacji, przekazanym w zarządzanie Śremskiemu Ośrodkowi Kultury. Sprzątanie świeżo pomalowanych wnętrz trwa niemal do ostatniej chwili. Dziś widzimy, że starania te nie poszły na marne.
Jeśli chodzi o sferę wielkiej polityki – Śrem poparł w wyborach prezydenckich Lecha Wałęsę przeciwko egzotycznemu człowiekowi z teczką Stanisławowi Tymińskiemu. Jerzy Kondras napisał z tej okazji cd. Dziadów polskich. Utwór satyryczny odnoszący się do kandydatur wyborczych. Delikatnie, dowcipnie. Już można było. Już można było też się upomnieć o zmianę nazw ulic noszących dotychczas imiona nie „naszych znajomych”. Dzierżyńskiego, Zawadzkiego, Nowotki, Buczka, Wasilewskiej, Kasprzaka, Krasickiego, Świerczewskiego, Walki Młodych, Armii Czerwonej oraz Waryńskiego... Ciekawe, że ten ostatni wyniesiony do rangi symbolu został niesłusznie zakwalifikowany do tego towarzystwa.
Pojawiło się bezrobocie. Według danych na 14. XI. 1990 r. zarejestrowanych było 1225 bezrobotnych. Od stycznia do września 1990 r. 26 zakładów miało dokonać zwolnień grupowych 670 pracowników, a dokonano już zwolnień w 23 zakładach i zwolniono 498 osób. Działało Rejonowe Biuro Pracy kierując do innych miejsc pracy, udzielają pożyczek i organizując przyuczenia do nowego zawodu. No cóż to nam pozostało, ale ma charakter bardziej zorganizowany.
Proszę Państwa, we wrześniu 1991 roku GŚ przekształciła się w miesięcznik o nowej szacie graficznej, dwukrotnie zwiększono objętość, pojawiła się kolorowa okładka. I to musiało kosztować. Cena egzemplarza 3000 zł. Zespół redagujący: Dorota Berdyszak, Halina Drzewiecka, Jerzy Kondras, Edward Knasiak, Janina Szmyt, Urszula Świderska, Zbigniew Szmidt, Maciej Waraczewski. Zaś październikowy numer wyszedł w objętości 12 stron, odszedł Andrzej Pakulski, a nowym redaktorem naczelnym po nim został Maciej Waraczewski.
GŚ w tej formie wychodziła do mają 1992 r. w nakładzie 2500 egzemplarzy.
W majowym numerze odnotowano powołanie na dyrektora Muzeum Śremskiego Mariusza Kondzieli i przeniesienie siedziby placówki na ulicę Mickiewicza.
Numer czerwcowy ukazał się znów w zmienionej szacie graficznej. Powrócono do kolorystyki czarno-białej, jedynie winieta tytułowa miała kolor niebieski. Redaktorem naczelnym był Wojciech Skrzypek.
Numer łączony listopadowo-grudniowy miał 24 strony, cena 5000 zł. W styczniu 1993 wzrosła do 6000 zł, ale w kwietniu pojawiła się kolorowa, lakierowana okładka. Kolejne przekształcenie nastąpiło w lipcu 1993 r. GŚ zaczęła się ukazywać się w objętości 20 stron w formie dwutygodnika. I trwało do końca 1994 r. oczywiście także z pewnymi zmianami graficznymi. Te wszystkie zmiany wydaja się być związane w zależności od aktualnego składu zespołu redakcyjnego. Za dwutygodnik redaktorem prowadzącym został J. Janasik. Cena świątecznego numeru grudniowego wynosiła 8000 zł. Potem nastąpiła 10-miesięczna przerwa. Lukę wypełnił wznowiony Głos Śremski.
W listopadzie 1995 nastąpiło przeniesienie redakcji GŚ do gmachu Muzeum Śremskiego, a funkcje dziennikarskie powierzono jej pracownikom. Nowym redaktorem naczelnym został Mariusz Kondziela, redaktorem prowadzącym Barbara Janhs, sekretarzem Małgorzta Jurgowiak. Pismo przeszło całkowitą metamorfozę. Miało objętość 40 stron, było miesięcznikiem w cenie 1,50, a redakcja zachęcała do rocznej prenumeraty za 10 zł....(Kłania się reforma Balcerowicza). Tak więc ta nowa odsłona GŚ nastąpiła we właściwym czasie, powstały dwa kolejne czasopisma lokalne Tygodnik Śremski i Wiadomości Śremskie.

Sentymenty - 20 lat Gazety Śremskiej redagowanej w Muzeum Śremskim
Mariusz Kondziela
W 1995 roku zaproponowano nową formułę wydawania pisma. Zmiana dotyczyła wszystkiego: formatu, okładki, objętości, nakładu, częstotliwości wydawania, kręgu odbiorców, tematyki. W ewolucyjny sposób zmieniała się praca w piśmie. Założyliśmy, że czas gazety jako organu samorządu wypełnił się. Swoją działalność informacyjną rozpoczęły już pisma prywatne i ściganie się z nimi o wiarygodność i obiektywizm skazywały nas na porażkę. Lepszym rozwiązaniem było stworzenie pisma będącego wizytówką miasta i regionu, a związanie z muzeum pomagało w wypełnianiu funkcji zapisu historycznego współczesności, przypominaniu tradycji lokalnej. Gazeta zrezygnowała z roli sprawozdawczo informacyjnej na rzecz tematyki społeczno kulturalnej. Czasopismo liczyło 40 stron i wychodziło jako miesięcznik. Pierwszy nowy numer: listopad 1995 roku. Gazeta w tym kształcie bywała też miejscem debiutów dziennikarsko reporterskich i literackich.
Taka też rola była między innymi inspiracją dla kolejnej zmiany formuły, która przypada na rok 2011. W tamtym czasie zapadła decyzja o zwiększeniu objętości pisma i poszerzeniu tematyki kulturalnej. Było to myślenie zgodne z poglądem wyrażającym wiarę w istnienie lokalnego życia kulturalnego na wysokim poziomie, o którym warto pisać, i to z dwóch punktów widzenia: przez autorów i lokalnych komentatorów oraz przez recenzentów spoza Śremu. I tak się dzieje. Zmieniła się nie tylko objętość i treści ujęte w nowe cykle tematyczne, ale również typografia i okładka. Pismo ma dzisiaj 60 stron i ukazuje się jako dwumiesięcznik.
W 1995 roku zaproponowano nową formułę wydawania pisma. Zmiana dotyczyła wszystkiego: formatu, okładki, objętości, nakładu, częstotliwości wydawania, kręgu odbiorców, tematyki. W ewolucyjny sposób zmieniała się praca w piśmie. Założyliśmy, że czas gazety jako organu samorządu wypełnił się. Swoją działalność informacyjną rozpoczęły już pisma prywatne i ściganie się z nimi o wiarygodność i obiektywizm skazywały nas na porażkę. Lepszym rozwiązaniem było stworzenie pisma będącego wizytówką miasta i regionu, a związanie z muzeum pomagało w wypełnianiu funkcji zapisu historycznego współczesności, przypominaniu tradycji lokalnej. Gazeta zrezygnowała z roli sprawozdawczo informacyjnej na rzecz tematyki społeczno kulturalnej. Czasopismo liczyło 40 stron i wychodziło jako miesięcznik. Pierwszy nowy numer: listopad 1995 roku. Gazeta w tym kształcie bywała też miejscem debiutów dziennikarsko reporterskich i literackich.
Taka też rola była między innymi inspiracją dla kolejnej zmiany formuły, która przypada na rok 2011. W tamtym czasie zapadła decyzja o zwiększeniu objętości pisma i poszerzeniu tematyki kulturalnej. Było to myślenie zgodne z poglądem wyrażającym wiarę w istnienie lokalnego życia kulturalnego na wysokim poziomie, o którym warto pisać, i to z dwóch punktów widzenia: przez autorów i lokalnych komentatorów oraz przez recenzentów spoza Śremu. I tak się dzieje. Zmieniła się nie tylko objętość i treści ujęte w nowe cykle tematyczne, ale również typografia i okładka. Pismo ma dzisiaj 60 stron i ukazuje się jako dwumiesięcznik.