Przemówienie dla uczczenia urodzin Papieża Jana Pawła II - Śrem, 18 maja 2005 roku
Dzisiaj wspólnie – mieszkańcy Ziemi Śremskiej wraz z kapłanami - naszymi przewodnikami duchowymi - razem chcemy uczcić i upamiętnić dzień urodzin naszego kochanego Papieża. Pierwszy taki dzień już po Jego odejściu do pięknej, docelowej rzeczywistości. Byliśmy dumni z Niego przez ponad ćwierć wieku pontyfikatu, jeździliśmy na liturgię podczas Jego pielgrzymek do Polski, wielu wyjeżdżąło spotkać Go w Rzymie. Kim był osobiście dla każdego z nas uzmysłowiła nam dopiero Jego śmierć.
Początek kwietnia tego roku był dla prawie każdego Polaka okresem swoistego wewnętrznego wstrząsu, porównywalnego tylko z utratą najbliższej osoby. Fenomenem Jana Pawła II, dziś już Sługi Bożego, jest to, że w Jego osobowości splatały się w sposób bardzo naturalny wielka żywa wiara, mistyczne poczucie bliskości Boga, wiedza o Najwyższym i miłość do zwykłego człowieka. Racjonalizm naukowca doskonale harmonizował z zawierzeniem Matce Boga – był przecież „Totus Tuus”. Docierał jak prawdziwy apostoł, do wszystkich, również do tych, którzy nie uważali się za głęboko wierzących. Umiał wspaniale rozmawiać z młodymi ludźmi - milionowym tłumom mówił o sprawach, o których żaden polityk nie ośmiela się wspomnieć, obawiając się złamania zasad politycznej poprawności.
W tym szczególnym dniu, w obecności tak wielu młodych ludzi, chciałbym podzielić się refleksją z lektury ostatniej książki Papieża „Pamięć i tożsamość”. Zawsze intrygowało mnie pytanie o przyczynę istnienia zła w dziejach ludzkości. Zło wystąpiło z druzgocącą siłą w wieku XX, który mógł być, dzięki osiągnięciom nauki i techniki, „złotym wiekiem” ludzkości. Co szczególnego zdarzyło się w dziejach świata, że systemy totalitarne – nazistowski i komunistyczny – mogły poważyć się na popełnienie tak potwornych zbrodni? W rozdziale „Miara wyznaczona złu” Jan Paweł II dowodzi, że podstawowe znaczenie ma myśl Oświecenia, zgodnie z którą „Bóg Objawienia przestał istnieć...”, natomiast „pozostała tylko idea Boga jako temat do dowolnego kształtowania przez ludzką myśl”. Nastąpiła wielka zmiana jakościowa – Bóg - Osoba został przekształcony w ideę, która była przedmiotem nieskrępowanych arbitralnych rozważań. Odejście od personalizmu chrześcijańskiego, w którym każdy człowiek jest istotą zbawioną przez Boga i posiada niepowtarzalną własną osobowość i godność, było rozpoczęciem długiego procesu. Rezultatem tego procesu było domniemane uprawnienie przywódców państw totalitarnych do podjęcia decyzji o wymordowaniu milionów istnień ludzkich w ramach realizacji ideologicznych projektów. Zastąpienie prawa miłości bliźniego przez cynicznie pojmowaną inżynierią społeczną spowodowało katastrofę. Nasz Papież zwraca uwagę na straszny paradoks – „Przecież to parlament legalnie wybrany pozwolił na powołanie do władzy Hitlera w Niemczech w latach trzydziestych, a z kolei ten sam Reichstag ... otworzył drogę do politycznej inwazji na Europę i do wprowadzenia w życie tak zwanego ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.
Rozwijając tę myśl Jan Paweł II w rozdziale „współczesna demokracja” przypomina zapomnianą przez wielu prawdę, iż „prawo stanowione przez człowieka, przez parlamenty ... nie może pozostawać w sprzeczności z prawem natury, czyli ostatecznie z odwiecznym prawem Boga”.
Jakże ważne dla nas Polaków są dzisiaj zawarte w kolejnych rozdiałach rozważania Papieża o tożsamości europejskiej i tożsamości narodowej w zderzeniu z nowoczesną cywilizacją.
Dlaczego dziś sadzimy dęby? W 18 rozdziale Księgi Rodzaju opisana jest piękna scena - Bóg ukazał się Abrahamowi, gdy ten siedział w cieniu u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Było to około czterech tysięcy lat temu pod dębami Mamre.
Niech przestrzeń pod naszymi śremskimi dębami będzie
miejscem wspaniałych spotkań i niech ich cień sprzyja wszelkim
dobrym lekturom i dyskusjom. Słowa te kieruję szczególnie do
Was, wchodzących w życie, niech cień tych drzew stanie się
użyteczny i przypomina Jana Pawła II w naszym życiu.